Rottweiler

Rottweiler
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 16 dzień po resekcji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 16 dzień po resekcji. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 marca 2016

Demon 16 dzień po operacji (ćwiczenia bierne)


16 dzień po resekcji głowy kości udowej 

Zwykłe czynności stają się coraz bardziej uciążliwe w wykonywaniu, ponieważ Demon coraz śmielej wyraża swój sprzeciw, najczęściej ukrywając się za fotelem lub kuląc się pod stołem w kuchni. Pomimo jego protestów kontynuujemy ćwiczenia. Ponieważ dziewczyny z kliniki, w której prowadzimy rehabilitację znając już trochę Demona nie mogą sobie wyobrazić jak sama daję radę z nim ćwiczyć skoro na fizykoterapii musimy go przytrzymywać we dwie. Postanowiłam nagrać im krótki filmik i pokazać jak na co dzień wygląda nasza praca. 

Poniżej znajdziecie krótki filmik z ćwiczeń biernych 




Nieustraszony Rottweiler, przynajmniej do póki nie trzeba mu posmarować łapy





Po południu postanowiłam zabrać Demona na długi spacer żeby poćwiczyć z nim łapę podczas chodzenia po nierównym terenie. Na filmiku możecie zobaczyć jak ładnie mój pies pracuje i obciąża operowaną łapę. 














Podczas spaceru jak zwykle nie obyło się bez niespodzianek. Po przejściu jakiegoś kilometra nagle pojawił się za nami jakiś pies. Czworonóg okazał się strasznie namolny i za wszelką cenę chciał zbliżyć się do operowanej łapy Demona, żeby ją obwąchać. Właściciela nie było w pobliżu i przez kilka minut nikt psa nie szukał. Dopiero po 6 min zjawiła się krzycząca do niego właścicielka, której oczywiście pies nawet w najmniejszy stopniu nie słuchał. Nie zareagował też na jej przywołanie. Cudem udało się jej zapiąć i zabrać psa, gdy ten był zajęty węszeniem. Żadnego przepraszam Pani zabrała psa i poszła, a my o niej zapomnieliśmy i poszliśmy sobie dalej, żeby pochodzić po górzystym terenie. Gdy tak chodziliśmy sobie powoli z oddali zaczął przyglądać się nam jakiś dziadek, na którego widok Demon stanął jak wryty i zaczął go uważnie obserwować. Po chwili dziadek zaczął do nas wykrzykiwać ''No co się boisz przyjść z tym psem'' myślę sobie Wtf ?, a dziadek dalej drąży ''No chodź z tym psem''. Zaczęłam myśleć sobie czego on chce. A dziadek dalej ''No chodź ja mam labradora pobawią się, on nic nie zrobi''. W tym momencie wykrzyczałam dziadkowi, że to jest pies po operacji i na pewno nie będzie się teraz bawił z jego psem. Starzec pomruczał pod nosem, coś tam na nas powyzywał i wreszcie oddalił się w przeciwnym kierunku. Dochodzę do wniosku, że kompletnie nie rozumiem ludzi. Czy w obecnych czasach logiczne myślenie oraz uszanowanie czyjeś woli jest tak problematyczne ?




Wczoraj Pani rehabilitantka pokazała nam dodatkowe ćwiczenie czynne, które ''zmusi'' Demona do obciążania operowanej kończyny, a które każdy może wykonać w domu.

Poniżej znajdziecie film z ćwiczeniem czynnym, które możecie samodzielnie wykonywać w domu.